Istnieje przepiękna legenda o pochodzeniu kukurydzy.
Były czasy, kiedy nie było kukurydzy, i ludzie i zwierzęta jedli tylko ojite. Pewien dzięcioł był już zmęczony szybowaniem w wysokich koronach drzew ojite (Brosimum alicastrum). Nie był to zwykły dzięcioł, ale największy ze wszystkich- dzięcioł cesarski, który Indianie zwą w Nahuatl „chenchere”. Zastanawiał się, co mogą jeść zwierzęta, które nie mają tak silnego dzioba jak on. Widział ludzi, którzy zbierali ojite i robili placuszki- gorditas, widział świnie, które jadły owoce ojite, które zostawiali ludzie. Widział kurczaki, kaczki i indyki, które zjadały resztki ojite, zostawione przez ludzi i świnie. Widział mrówki, które ustawiały się w długie szeregi, aby pozbierać najdrobniejsze okruszki, które zostawiło ptactwo. Znudziło go to i zaczął się przyglądać mrówkom „arrieras”, które wchodziły do małej dziurki w skale i wychodziły wynosząc małe żółte ziarna, które wyglądały jak zęby. Pomyślał, że to może być dobre pożywienie i zaczął rozdziobywać skałę, robiąc przy tym tyle hałasu, że z całej dżungli zaczęły się zbierać zwierzęta i przyglądać się jego pracy. Przyszły: borsuk, szop, króliki i świstak i zapytały: „Hej, chenchere, co robisz? Czemu tyle hałasu?” Na to on odpowiedział: „Pracuję, aby jeść” i nieustannie dziobał, i przykładał głowę do kamienia, starając się dojrzeć jedzenie. Już prawie zrezygnował, ale widząc mrówki, które nieustannie wchodziły do dziury i wychodziły z ziarnami, nie poddawał się i nie ustawał. Wszystkie zwierzęta się z niego śmiały, a chenchere dalej tłukł i stukał. Mocno się spocił i bardzo zmęczył. Jedna z mrówek wspięła się na niego powiedziała mu: „Nie przestawaj, stukaj dalej, jeśli uda Ci się, wszystkie zwierzęta i ludzie wszystkich słońc będą Ci wdzięczni i na zawsze Ci to zapamiętają, stukający przyjacielu, stukaj!- to Twoja praca”.

Chenchere zaczął dziobać kamień tak mocno, tak mocno, że rozpadł się na tysiąc kawałków, a stamtąd wytrysnęła kukurydza, mięso świata, kolby lśniły w promieniach wschodzącego słońca, a biedny chenchere padł ugodzony kolbą.
Wszystkie zwierzęta, zaskoczone, tłoczyły się, by zobaczyć kukurydzę, by spróbować, a było ich tak dużo, że zdeptały ziarna- tak powstała spłaszczona kukurydza z Totonacapan.
Kiedy dzięcioł odzyskał przytomność, zdał sobie sprawę, że pióra na głowie miał całe w czerwonej krwi, która wyschła, pozostając tam jako znak dla wszystkich, aby przypominać wszystkim, kto poświęcił się dla dobra ludzi, aby mogli jeść kukurydzę.

posted by molino on kwi 9

Leave a Reply


Fatal error: Call to undefined function body_out2() in /wp-content/themes/cooking-blog-theme/single.php on line 68